Jak walczyć z niską samooceną?

 

samoakceptacja, jak walczyć z niską samoooceną
Niska samoocena, to problem, z którym mamy coraz częściej do czynienia, tym bardziej, że w social mediach aż roi się od ładnych, wręcz zbyt idealnych zdjęć i filmów, na których ludzie pokazują idealnych siebie i swoje idealne życie. 

Kiedy karmimy nasz umysł takimi treściami, w pewnym momencie dociera do nas, że daleko nam do takich osób i zaczynamy wątpić w siebie i swoje możliwości. Przestajemy spostrzegać siebie jako osoby atrakcyjne i wartościowe i zaczynamy myśleć, że z nami jest coś nie tak. Oczywiście media społecznościowe nie są jednym źródłem tego problemu, ale myślę, że odgrywają znaczącą rolę w tej kwestii. Bo choć być może świadomie nie łączymy tego faktu w ten sposób, tak nasza podświadomość potrafi nam bardzo często płatać figle. 

Ile razy w ostatnim czasie czułeś/aś się skrępowany podczas rozmowy z kimś? Ile razy miałeś/aś wrażenie, że jesteś niewystarczający/a i do niczego się nie nadajesz? A ile razy w ostatnim czasie pomyślałeś/aś albo nawet powiedziałeś/aś do siebie, że jesteś wartościową i jedyną w swoim rodzaju osobą? 

Osoby, które mają niską samoocenę bardzo często boją się wychodzić z inicjatywą. Boją się, że ich pomysł zostanie odrzucony lub wyśmiany. Takim ludziom brakuje wiary w swoje siły i możliwości. 

Zastanów się, czy zawsze tak było czy może przyszło to z czasem?

Częstym powodem niskiej samooceny są wydarzenia z dzieciństwa, które w przyszłości sprawiają nam wielu trudności, aczkolwiek może się to przydarzyć każdemu i w każdym wieku i niekoniecznie musi to być związane z dzieciństwem. 

Czy wiesz, że negatywna samoocena wpływa na jakość twojego życia? Jeśli nie doceniasz samego/samej siebie, jeśli w siebie nie wierzysz i jest ci źle z samym/samą sobą, to nie ma możliwości, żeby inne aspekty życia wyglądały inaczej. Bo co z tego, że gdzieś tam pozornie się uśmiechniesz albo będziesz udawał/a, że wszystko jest u ciebie w porządku, kiedy w głębi serca wiesz i czujesz, że jest inaczej? 

Okłamywanie samego/samej siebie jest najgorszym rozwiązaniem, bo tak naprawdę w pewnym momencie dojdziesz do wniosku, że wszystko jest na nic. 

Wysoka samoocena sprawia, że udaje ci się osiągnąć więcej celów. Osoba, która wierzy w siebie i swoje możliwości spodziewa się również efektów, a co za tym idzie będzie robiła wszystko, aby swoje cele zrealizować. Ludzie, którzy mają niską samoocenę będą wegetować, myśląc, że wszystko zrobi się samo albo po prostu odpuszczą i nie będą walczyć o swoje.

Mało tego, osoby o wysokiej samoocenie nie będą się czuły nieswojo w społeczeństwie. Pomijam w tym wypadku podział na ekstrawertyków i introwertyków, bo to osobny temat. 

Podam przykład na Zosi, której samoocena jest bardzo niska. 

Dziewczyna nie lubi wychodzić z domu i najchętniej spędza czas sama ze sobą. Boi się wyjść do ludzi, ponieważ uważa, że inne osoby będą się na nią krzywo patrzeć i ją wyśmiewać, co oczywiście nie do końca jest prawdą. 

Wysoka samoocena jest powiązana ze satysfakcją z życia. Ludzie, którzy nie mają z nią problemów czują się jako lubiane i inteligentne, mogące zrobić wszystko, co im przyjdzie do głowy. 

Osoby o niskiej samoocenie są zaś bardziej podatne na manipulacje, przez co nie potrafią odmawiać i zgadzają się na rzeczy, na które normalnie by się nie zgodziły, a później są złe na siebie, bo w głębi serca tego nie chciały, ale zabrakło im odwagi, aby odmówić. 

Czy są jakieś sposoby, aby samodzielnie poprawić swoją samoocenę? Tak, jest ich nawet wiele, jednak zaznaczam, że czasami problem jest tak głęboki i poważny, że bez rozmowy z psychologiem się nie obędzie. 

Jak poprawić swoją samoocenę? 8 sposobów, które naprawdę działają:

1. Przede wszystkim zadbaj o siebie - poświęć sobie czas. Takie kilkanaście minut, jeśli nie masz więcej, tylko dla własnego ja - idź na spacer, posłuchaj muzyki, przeczytaj książkę. Nie zapominaj o odpowiedniej ilości snu, bo to właśnie od snu zależy ile energii będziesz miał/a kolejnego dnia. Staraj się jeść zdrowo. Stwierdzenie, że jesteś tym co jesz nie wzięło się z kosmosu. 

Poza tym zadbaj o swój wygląd zewnętrzny. Ubierz się ładnie, zrób sobie makijaż i fryzurę - samoocena zewnętrzna ma o dziwo wiele wspólnego z samooceną wewnętrzną. 

2. Stojąc przed lustrem powiedz do samego/samej siebie: "Dziękuję za to, że jestem wartościową osobą. Wiem, że jeśli tylko się postaram, to mogę osiągnąć wszystko." Taka dawka dobrych i pozytywnych słów dobrze ci zrobi.

3. Wypisz na kartce wszystkie cechy, które u siebie lubisz. Na drugiej kartce wypisz te, których nie lubisz i zastanów się co możesz zrobić, aby negatywne aspekty zamienić na pozytywne. 

4. Zadbaj o otoczenie, w którym się otaczasz. Być może są wokół ciebie osoby, które sprawiają, że twoje poczucie wartości spada i zaczynasz mieć kompleksy? Takimi ludźmi nie warto się otaczać i trzeba zrobić z tym jak najszybciej porządek. 

5. Przestań porównywać się z innymi i zaakceptuj siebie takiego/taką jakim/jaką jesteś. Nikt z nas nie będzie nigdy drugim człowiekiem i dążenie do tego, aby nim być lub się do niego upodobnić prowadzi donikąd. 

6. Dopuść do siebie myśl, że jesteś wartościową i silną osobą. Wielu ludzi, którzy mają niską samoocenę niestety nie dopuszcza do siebie myśli, że może osiągnąć sukces. Sukcesy są dla wszystkich bez wyjątku. Jedyne co, to trzeba znaleźć drogę, która do tego sukcesu cię zaprowadzi. 

7. Porozmawiaj z kimś zaufanym - w wielu przypadkach warto podzielić się swoimi myślami i emocjami z drugim człowiekiem. Być może okaże się, że ta osoba widzi sprawę zupełnie inaczej i da ci jakieś wskazówki, dzięki którym będziesz widział/a swój problem inaczej. 

Często tak jest z kompleksami - nam się wydaje, że mamy duży nos czy grube nogi, a później okazuje się, że poza nami nikt tego nie widzi. A zresztą, grube czy nie grube, od naszego podejścia będzie zależało czy to akceptujemy czy nie. 

8. Spróbuj znaleźć przyczynę poczucia niskiej wartości. Sięgnij pamięcią do momentu, w którym się to stało i zastanów się, jaki był bodziec? Co sprawiło, że przestałeś/aś o sobie dobrze myśleć? Czy to była konkretna osoba lub wydarzenie? 

Myślenie o sobie dobrze nie zawsze jest łatwe, szczególnie jeśli ktoś ma głęboko w głowie zakorzenione negatywne przemyślenia na swój temat. Uważam, że warto poświęcić temu swój czas i uwagę, bo zmiana swojej samooceny na lepszą może przynieść same dobre rzeczy. Pamiętajcie o tym, że aby dobrze czuć się wśród innych, musicie się dobrze czuć ze samym sobą. 

Wszystkie emocje i przekonania, które mamy mają gdzieś swój początek. Warto się zastanowić skąd się one biorą i dokładnie się im przyjrzeć. W końcu wszystko można przepracować i sprawić, aby nasze życie było takie jakie chcemy, choć czasami wydaje się to niemożliwe, to pamiętajcie o tym, że tylko nam się wydaje, a wcale tak nie jest.

Stres - cichy niszczyciel, który zabija nas od środka

 

stres, czym jest stres, konsekwencje stresu
Stres - słowo, które jest znane każdemu. Jest mechanizmem, który sprawia, że w razie nagłej potrzeby możliwe jest przeżycie w trudnych warunkach. Mobilizuje ciało do tego, aby w przypadku trudnej sytuacji było silne i odporne. Jest to reakcja organizmu na sytuację ocenianą jako niebezpieczna, zagrażająca życiu lub wymagająca natychmiastowej reakcji. Stres śmiało można nazwać stanem wyjątkowym. Sam w sobie nie jest zły, jednak problem zaczyna się wtedy, kiedy staje się on chroniczny, czyli trwający długo lub stale. W konsekwencji prowadzi on do zachwiania równowagi psychicznej, fizycznej i duchowej, czego efektem są choćby nerwowość, niepokój, bezsenność, zmęczenie, bóle głowy, depresja, problemy z układem trawiennym, problemy skórne, alergie, bezpłodność, brak sensu życia, nadmierne chudnięcie lub tycie (...)

W pewnym momencie nadmierny stres sprawia, że przestajemy funkcjonować tak jak powinniśmy i kiedy ignorujemy objawy, które wysyła nam nasz organizm, dochodzi do spustoszenia, które w późniejszym czasie jest bardzo ciężkie do odbudowania lub nawet niemożliwe. W końcu wszystko co dzieje się w naszym życiu pozostawia w nas trwały ślad. 

Zapewne znasz to uczucie, kiedy twój oddech zaczyna przyspieszać, serce zaczyna bić mocniej i czujesz się zdenerwowany. W tym właśnie momencie zaczyna wydzielać się adrenalina i równocześnie z nią wzrasta ilość glukozy we krwi. Pojawia się dodatkowa porcja energii, dzięki której mózg jest w stanie szybciej przeanalizować i ocenić sytuację. Poniżej wymienię tylko kilka następstw, które pojawiają się w momencie zwiększonej wydolności organizmu, a mogę cię zapewnić, że jest ich znacznie więcej niż mogłoby się wydawać.

1. Podczas stresu przestaje być wytwarzany hormon wzrostu, który jest odpowiedzialny za rozwój, wzrost, rozmnażanie się i regenerację komórek.

Efekty przewlekłego stresu:

- siwienie włosów (nawet u młodych osób),

- szybciej starzejąca się skóra,

- osłabienie kości i osteoporoza, 

- cera staje się szara, zmęczona.

2. Mięśnie cały czas są napięte, przez co nie mogą odpocząć i się zregenerować. Efektem tego są bóle głowy i migreny, bóle pleców i ramion.

3. Układ oddechowy się kurczy, przez co oddech staje się płytki. W konsekwencji człowiek narażony jest na problemy z drogami oddechowymi, np. astma. Mało tego, przez małą ilość tlenu mogą pojawić się duszności, omdlenia, bóle w klatce piersiowej. 

4. W długo i notorycznie trwających sytuacjach stresowych zachwiane zostaje funkcjonowanie układu odpornościowego, który przestaje się chronić przed różnego rodzaju wirusami, bakteriami, toksynami i innymi zagrożeniami. W efekcie mogą pojawić się:

- opryszczka, przeziębienie, infekcje i inne,

- wzrasta również ryzyko zachorowania na inne, poważne choroby,

- zachwiany układ odpornościowy nie jest w stanie radzić sobie odpowiednio z toksynami, które zaczynają się odkładać w naszym organizmie.

5. Nadmierny stres powoduje również upośledzenie części mózgu, która odpowiedzialna jest za pamięć i uczenie się, czego konsekwencją są:

- zaburzenia pamięci, 

- problemy z koncentracją,

- trudności w podejmowaniu decyzji,

- zaburzenie zdolności rozumienia i przyswajania nowych informacji.

6. Długotrwały stres oddziałuje również na podwzgórze, które reguluje rytm dobowy i zdrowy sen. Efektem ciągłej aktywności podwzgórza są:

- nieustające zmęczenie,

- problemy ze snem,

- bezsenność.

7. Podczas długotrwałego stresu w organizmie wytwarzana jest nadmierna ilość kortyzolu, która w efekcie prowadzi do wielu reakcji alergicznych.  

Na stres każdy z nas reaguje inaczej. Dla jednej osoby dana sytuacja będzie nic nieznaczącym epizodem, a dla drugiej będzie czymś, co sprawi, że nie będzie umiała sobie z daną sytuacją poradzić, co odbije się na przyszłość tego człowieka. 

Przykładem może być tutaj kłótnia między pracownikami. Dla Zosi będzie to po prostu sprzeczka, jakich w firmie wiele, jednak dla Joasi będzie to coś więcej. To wydarzenie tak bardzo dotknie kobietę, że jeszcze przez długi czas będzie ona rozpamiętywała ten moment, zastanawiała się, co zrobiła nie tak i dlaczego świat jest taki zły, co w końcu doprowadzi do gorszego samopoczucia, bezsennych nocy, bólów głowy, niskiej samooceny itd. 

Na tym krótkim przykładzie możemy zobaczyć, że dana sytuacja dla jednych z nas może być stresująca a dla innych nie. Wszystko zależy od tego, w jaki sposób jesteśmy w stanie sobie z nią poradzić. Właściwie wynika to z naszej samooceny, przekonań i myśli. 

W naszym życiu pojawia się wiele sytuacji, które można załatwić i się z nimi obejść według różnych taktyk.

Jednym ze sposobów, i jest on niestety nieświadomie wybierany przez większość, jest niszczenie samych siebie. Nieumiejętne obchodzenie się se stresem sprawia, że w naszej głowie pojawia się wiele negatywnych myśli, a te zamieniają się w jeszcze gorsze refleksje, czego konsekwencją może być nawet i wymyślanie historii i zdarzeń, które nigdy się nie wydarzyły ani nie wydarzą, a my się już nimi przejmujemy. 

Wielu z nas zamiast żyć tu i teraz żyje albo przeszłością albo przyszłością. Ja wiem, że są sytuacje, z którymi ciężko jest sobie poradzić, że wymagają one przepracowania, jednak według mnie ważne jest, aby zdać sobie sprawę z problemu i nad nim pracować, spróbować go rozwiązać. Choćby nie wiem jakbyśmy chcieli, nie jesteśmy w stanie zmienić przeszłości. Co da nam rozpamiętywanie dawnych, przykrych wydarzeń?

Kolejną kwestią jest zbytnie wybieganie w przyszłość i wymyślanie sobie problemów, które są nierealne. Zastanawianie się, co by było gdyby. 

Ja byłam w tym mistrzynią, naprawdę. Potrafiłam wymyślać niezliczoną ilość sytuacji, które nagle stawały się moimi problemami. W konsekwencji tego zaczęłam szukać rozwiązań nieistniejących zagadnień, aż w końcu doszło do tego, że zaczęłam bać się wszystkiego. Na dobrą sprawę, rzeczy, którymi martwiłam się latami nigdy się nie wydarzyły, a ja zdążyłam się wielokrotnie zestresować. Dzięki samej sobie nabawiłam się wielu problemów ze zdrowiem i w pewnym momencie nie potrafiłam obchodzić się ze stresem. Zamiast myśleć pozytywnie, ja widziałam wszystko w negatywnych barwach i tak w kółko. Dzisiaj śmieję się z tego i choć czasem zdarza mi się jeszcze "wróżenie", to w miarę szybko jestem w stanie się opanować. 

Co pewien czas są dni i sytuacje, które są dla nas trudne. Ja traktuję je wszystkie jak lekcje, z których wyciągam wnioski i zastanawiam się co mogę z nich wynieść. W sytuacjach stresowych często pomagają świadome, głębokie oddechy. Kiedy mam z czymś problem, mówię sobie, że na pewno da się go jakoś rozwiązać i powtarzam sobie w myślach, że podejmowanie decyzji pod wpływem emocji nie jest dobrym rozwiązaniem. Wtedy czekam, jeśli mogę, aby w odpowiedni sposób zareagować. 

Osoby empatyczne (u mnie empatia jest na trzecim miejscu według testu Gallupa) mają nieco ciężej. Czasami tak bardzo przejmujemy się problemami innych ludzi, tak bardzo czujemy ich emocje, współczucie (...), że wielokrotnie bierzemy te problemy na siebie. A później te dylematy powodują stres, z którymi to my musimy się zmierzyć. 

Czasami ciężko jest mieć twardy tyłek, kiedy ma się dobre serce, jednak życie potrafi być naprawdę trudne i jeśli w odpowiednim momencie nie nauczymy się radzić sobie z różnymi sytuacjami w życiu, to będziemy mieć duży problem. 

Siedem lat zajęło mi nauczenie się radzenia sobie ze stresem. Siedem długich lat trwało to, zanim doszłam do momentu świadomości tego wszystkiego i wiecie jaki wniosek z tego wyciągnęłam?

Jeśli zadbamy odpowiednio o to, aby nasz organizm, nasze ciało i umysł były karmione pozytywną energią, dobrymi myślami, optymizmem, dobrymi emocjami i zdrowym jedzeniem, to w pewnym momencie nasze JA nam się odwdzięczy we właściwy sposób.

Najtrudniejszą sztuką w życiu jest sztuka równowagi i bycia szczęśliwym. Zbyt wiele się martwimy, przejmujemy, wykorzystujemy swoją energię niewłaściwie i zamiast wzrastać, niszczymy samych siebie. 

Wiem, że są sytuacje niezależne od nas, których nie możemy kontrolować, jednak w porównaniu z tym na ile rzeczy mamy wpływ i o ilu rzeczach świadomie możemy decydować, to uważam, że zmieniając pozornie drobne rzeczy, jesteśmy w stanie zmienić wiele. 

Obserwuj mnie na:

INSTAGRAMIE:

 

Agnieszka Maciąg "Pełnia życia" - recenzja

agnieszka maciag, pelnia zycia recenzja, ksiazka, opinia agnieszka maciag
Agnieszka Maciąg, to polska pisarka, modelka, aktorka, dziennikarka i blogerka. Przyznam szczerze, że nigdy wcześniej ta autorka nie zwróciła mojej uwagi, aż do momentu, kiedy w moje ręce wpadła książka "Pełnia życia". Uważam, że nic nie dzieje się bez powodu i najwidoczniej owa pozycja pojawiła się w moim życiu we właściwym momencie.

"Pełnia życia" jest publikacją, w której Agnieszka opisuje swoją drogę do szczęścia. Tego prawdziwego, wewnętrznego, którego nie znajdzie się na zewnątrz w rzeczach materialnych. 

Autorka przedstawia krok po kroku swoją krętą i zawiłą drogę ku temu, aby odnaleźć w sobie spokój i miłość do samej siebie. Napisałabym nawet, że jest to publikacja, która prostymi krokami, na przykładzie bohaterki uczy nas uważności, skupienia i doceniania chwili, która jest tu i teraz.

agnieszka maciag, pelnia zycia recenzja, ksiazka, opinia agnieszka maciag

To co zwróciło przede wszystkim moją uwagę, to to, jakimi wartościami kieruje się w życiu autorka. Zwraca ona uwagę na to, że nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli, nie wszystko jest tak jakbyśmy tego chcieli, a jednak pokazuje nam, że szczęście nie jest na zewnątrz, a w środku nas i to właśnie tam powinniśmy zacząć go szukać i odnajdywać. W naszym życiu dzieją się różne rzeczy, których nie rozumiemy, z którymi się nie zgadzamy ani których nie chcemy, a potem często się okazuje, że one nadają naszemu życiu sens, owocują w doświadczenie, które w późniejszym życiu bywa nieocenione.

"Dzisiaj rozumiem, że nie miałam w sobie na tyle dużo siły, by mieć pewność, że jestem wystarczająco dobra taka, jaka jestem."

Na początku książki Agnieszka Maciąg opisuje swój życiorys. Podkreśla fakt, że pomimo tego, iż miała pozornie wszystko, tak naprawdę nie miała nic. Wciąż czuła, że czegoś w jej życiu brakuje, chociaż życie obdarowało ją sukcesem i dobrobytem. Była w miejscach, o których wielu ludzi marzy, brała udział w sesjach zdjęciowych w najbardziej pożądanych miejscach na świecie. 

"Trafiłam do absolutnej elity Nowego Jorku. Zapraszano mnie na wernisaże i otwarcia najbardziej prestiżowych miejsc (...) Skoro tu, w tym wymarzonym raju, zamiast szczęścia znalazłam mrok, to gdzie to szczęście mogę odszukać?"

Często zdarza nam się żyć cudzym życiem, bo wydaje nam się, że ktoś ma lepiej, łatwiej, ma wszystko, a jak widać na przykładzie Agnieszki Maciąg, to tylko pozory. To co widzimy naszymi oczami niekoniecznie jest takie same dla osoby, której to dotyczy.

Bardzo spodobała mi się szczerość autorki, która otwarcie opowiedziała o tym, jak to wszystko wygląda naprawdę i jakie pozory stwarzają inni ludzie, abyśmy uwierzyli, że taki tryb życia jest marzeniem każdego. Wielokrotnie Agnieszka Maciąg zwraca uwagę na to, że wciąż czuła się w środku "pusta i samotna" i tej pustki wcale nie wypełniały nowe zlecenia i przygody.

agnieszka maciag, pelnia zycia recenzja, ksiazka, opinia agnieszka maciag

W książce znajduje się wiele fotografii, które zatrzymują na dłużej. Czytając tę publikację czułam, że płynie z niej duża ilość pozytywnej energii i spokoju. Książka jest też bardzo estetyczna, co przykuwa od razu uwagę czytelnika.

Agnieszka Maciąg na podstawie swoich doświadczeń uświadamia nam, że wiele wydarzeń w naszym życiu, to nie przypadki a lekcje, z których powinniśmy wyciągnąć wnioski. Autorka inspiruje do tego, aby z większą uważnością przyjrzeć się swojemu życiu i temu co się w nim dzieje. 

Pojawiają się też fragmenty poświęcone mantrom, medytacji i jodze i domyślam się, że może to wywołać sprzeciw ludzi wiary katolickiej, jednak ja uważam, że żyjemy w XXI wieku i zamykanie się na dobro tylko dlatego, że kościół czegoś zabrania nie jest do końca dobre, aczkolwiek w tym przypadku każdy musi zdecydować sam za siebie. 

"Nieważne, jaka religia - medytacja nie powinna być z nią utożsamiana. Powinna docierać do źródła nas samych - do naszej esencji, która jest poza wszelkimi religiami."

agnieszka maciag, pelnia zycia recenzja, ksiazka, opinia agnieszka maciag

"Pełnia życia" jest książką, która ewidentnie pozostawi w nas jakiś ślad. Sprawi, że zaczniemy głębiej zastanawiać się nad tym, kim jesteśmy, czy jesteśmy szczęśliwi i czym to szczęście dla nas jest. Ja bardzo lubię tego typu tematy, więc u mnie ta publikacja sprawdziła się rewelacyjnie. Tak jak wspomniałam na samym początku, pojawiła się ona we właściwym momencie mojego życia i bardzo mi pomogła. I tak jak wcześniej nie miałam żadnych książek Agnieszki u siebie, tak teraz trzy kolejne publikacje czekają na przeczytanie. 

Czy polecam "Pełnia życia"? Jak najbardziej. Książka jest napisana prostym i zrozumiałym językiem. Lubię, kiedy autor w tego typu książkach przytacza sytuacje z własnego życia, bo to uświadamia mnie, że nie tylko ja mam gorszy dzień czy też nie tylko u mnie nie wszystko idzie tak jakbym chciała. Zresztą, jeśli ktoś pisze o tym, że jego życie jest idealne, to to już pierwszy sygnał ku temu, że owe stwierdzenie jest nieprawdziwe. 

Podziwiam też autorkę za to, że tak bardzo się otworzyła i opisała sytuacje, które niekoniecznie były dla niej łatwe, a jednak miała w sobie wystarczająco dużo odwagi, aby opowiedzieć o tym światu.

Metody, którymi dzieli się pisarka mogą okazać się dla was pomocne i sprawić, że będzie wam łatwiej poradzić sobie z jakąś sytuacją, która być może na ten moment wydaje się być bez wyjścia. 

Wszystko, co w życiu widzimy, czytamy i słuchamy w jakiś sposób na nas oddziałuje. Jeśli w tym momencie potrzebujesz zastrzyku dobra i miłości, to to jest właściwa publikacja dla ciebie.

A może już znasz "Pełnię życia" i podzielisz się ze mną swoją opinią?

Obserwuj mnie na:

INSTAGRAMIE:

 

instagram

Copyright 2021 Nie wyrażam zgody na kopiowanie tekstów i zdjęć mojego autorstwa bez mojej zgody. ©